Kulturowo ziewanie kojarzy nam się z nudą lub brakiem szacunku. Jednak, kiedy widzę podczas terapii, że otwierasz szeroko buzię, szczerze się cieszę! Oto dlaczego.
To znak, że Twoje ciało właśnie powiedziało: „Czuję się bezpiecznie”.
W trakcie fizjoterapii uroginekologicznej pracujemy nie tylko z mięśniami, ale przede wszystkim z Twoim układem nerwowym. Ziewanie to czytelny sygnał, że:
- Aktywuje się układ przywspółczulny – ten odpowiedzialny za odpoczynek, regenerację i trawienie.
- Włącza się nerw błędny – to „autostrada informacyjna”, która łączy mózg z Twoimi narządami i dnem miednicy. Ziewanie to sposób, w jaki ciało reguluje napięcie i uwalnia nagromadzony stres.
- Przepona odpuszcza – głęboki wdech towarzyszący ziewaniu to naturalna reset dla klatki piersiowej i brzucha.
Kiedy pacjentka ziewa na stole, wiem, że zeszłyśmy z poziomu „gotowości” do stanu sprzyjającemu rozluźnieniu. A to właśnie w tym stanie tkanki organizmu regenerują się najlepiej, a dno miednicy uczy się puszczać napięcie.
Więc jeśli podczas naszej terapii poczujesz, że musisz ziewnąć – nie przepraszaj! To sygnał, że Twoje ciało ufa procesowi.


Dodaj komentarz